Nie jest łatwo pogodzić się z myślą, że kiedyś zabraknie nam bliskiej osoby, z którą dzieliliśmy życie, zarazem dzieląc się smutkiem, radością, sukcesami i porażkami.
Śmierć bliskiej osoby jest trudnym doświadczeniem. Przeżywanie straty jest też często obok organizacji pogrzebu, planowania wszystkich jego elementów, informowania rodziny i przyjaciół, a także wybierania odpowiedniego stroju.
Śmierć najbliższych członków rodziny to bolesne wydarzenie, jednak bliscy pomimo bólu i łez robią wszystko, by godnie pożegnać ukochane osoby. Organizacja pogrzebu jest trudna, gdyż ma się na nią jedynie kilka dni, gdy wciąż jest się w szoku po stracie rodzica, rodzeństwa, dziadków, a niekiedy nawet dzieci.
Oferta branży kamieniarskiej jeżeli chodzi o nowoczesne nagrobki, jest bardzo szeroka i stale się powiększa.
Z Adamem Ragielem, technikiem tanatopraksji i technikiem sekcji zwłok, założycielem Polskiego Centrum Szkolnictwa Funeralnego o technice i etyce w przygotowaniu ciała zmarłego do pochówku rozmawia Monika Białkowska
Kremacja ciała jest coraz popularniejsza w Polsce, choć wciąż najbardziej tradycyjną formą pochówku jest pogrzeb ziemny.
Śmierć bliskiej osoby to jedna z największych traum w życiu każdego człowieka bez względu na to, czy była poprzedzona długą walką z chorobą czy też nastąpiła zupełnie niespodziewanie.
Wybór dobrego zakładu kamieniarskiego nie jest łatwy. Dlatego warto oprzeć ostateczną decyzję przede wszystkim na aspektach, które pozwalają klientowi na uzyskanie nagrobka spełniającego wszystkie wymagane parametry. Szczecin to miasto, w którym znaleźć można wielu doskonałych kamieniarzy.
„Opowieść wigilijna” Karola Dickensa doczekała się wielu wydań, adaptacji teatralnych i filmowych, i wciąż jest popularna.
Mówienie o odpustach ma sens tylko w kontekście grzechu i pojednania z Bogiem i należy do dziedzictwa teologicznego Kościoła zachodniego.
Doczesne szczątki polskich władców złożone są w aż 20 miejscach. Jednak w trzech polskich miastach pochowano najwięcej monarchów.
Fascynowali go św. Franciszek, Gandhi i jego imiennik, proboszcz z Ars – św. Jan Vianney. Twarz proroka – pociągła, z rozwichrzoną siwizną i długą, „bajkową” brodą. Długie wąskie dłonie, wysmukłe palce. Zszedł z obrazu El Greka?
Jedni je lubią, drudzy się boją, jeszcze inni omijają „na wszelki wypadek” – jakby udawanie, że cmentarze nie istnieją, odsuwało od nas konieczność śmierci. Ani udawanie, ani lęk nie zmienią rzeczywistości: śmierć przyjdzie.
To nie jego nazwisko umieszczamy w pierwszym szeregu biskupów znanych ze swego publicznego zaangażowania, zarówno w PRL, jak również po jej upadku. Gdzie można zatem dostrzec wielkość kard. Franciszka Macharskiego?
Ostry dzwonek wyrwał mnie ze snu. „Co jest? Co to?” – przez moment nie wiedziałem, o co chodzi, ale już po paru sekundach dotarło do mnie, że ktoś na dole, przy drzwiach wejściowych do plebanii nacisnął na „Dzwonek do chorego