Artykuł Dodaj artykuł

Kościoły na sprzedaż

Postępująca laicyzacja Europy niesie ze sobą nie tylko malejącą liczbę wiernych, ale też nowe rozwiązania dotyczące aranżacji opuszczonych miejsc kultu. Kościoły i kaplice stopniowo ulegają desakralizacji, a coraz więcej osób decyduje się na mieszkanie w takich przestrzeniach. Nowy trend? A może logiczna kolej losu?

Kościół ewangelicki w Śliwicach koło Tucholi
Kościół ewangelicki w Śliwicach koło Tucholi, Autor: Piotr Schutta

Postępująca laicyzacja Europy niesie ze sobą nie tylko malejącą liczbę wiernych, ale też nowe rozwiązania dotyczące aranżacji opuszczonych miejsc kultu. Kościoły i kaplice stopniowo ulegają desakralizacji, a coraz więcej osób decyduje się na mieszkanie w takich przestrzeniach. Nowy trend? A może logiczna kolej losu?

W kraju nad Wisłą adaptacja pokościelnych nieruchomości to wciąż zjawisko nowe, budzące wiele wątpliwości. Desakralizacja to z kolei pojęcie enigmatyczne i niezrozumiałe. Wracając do jego źródeł i definicji należy pamiętać, że desakralizacja wiąże się z postępującą sekularyzacją, czyli stopniowym przechodzeniem majątków pod władzę świecką. Oznacza to, że dzisiejsze społeczeństwo coraz częściej mierzy się z brakiem zapotrzebowania na nadmierną liczbę świątyń, które – najczęściej z braku funduszy – niszczeją, stojąc opustoszałe.

Z praktycznego punktu widzenia odrestaurowanie obiektu to przedsięwzięcie kosztowne, dalece przekraczające cenę samego zakupu. Wydaje się jednak, że podstawową przeszkodą jest nie tyle cena, ile bariera kulturowa i obyczajowa. Polska, jako kraj relatywnie do innych państw (zwłaszcza europejskich) konserwatywny i hermetyczny, z trudem otwiera się na tak odważne trendy  jak adaptacja niegdyś sakralnych budynków.

Mieszkać w świątyni? To możliwe!

Dlaczego w Polsce wciąż obawiamy się przekroczenia tabu, jakim jest alternatywne wykorzystanie niszczejących kościołów? Warto się przyjrzeć, jak w sposób ciekawy, a jednocześnie będący hołdem dla dawnego przeznaczenia budowli, robią to nasi zachodni sąsiedzi. W Niemczech, Włoszech czy Wielkiej Brytanii tego typu inicjatywy spotykają się z dużo szerszym uznaniem, a przykłady na aranżację świątyń na biblioteki, domy prywatne czy galerie sztuki mnożą się z roku na rok.

Chapel of Brigittines w Brukseli
Chapel of Brigittines w Brukseli, foto ze strony: brigittines.be/en/

W Holandii, z 19 tysięcy kościołów, tylko 7 tysięcy pełni swoją pierwotną funkcję. Co zatem dzieje się z pozostałymi? Zostały przerobione na luksusowe prywatne posiadłości, oryginalne hotele czy centra sztuki współczesnej. Postępująca laicyzacja Europy pozwala kreatywnie rozwiązywać problem istniejących dziś w nadmiarze, niszczejących budynków, które niegdyś miały charakter sakralny.

Postęp nad Wisłą

Trend nadawania kościołom drugiego życia powoli dociera też do Polski. Częściej dotyczy nie katolickich, a ewangelickich świątyń. Kościół we wsi Połajewo położonej ok. 50 km od Poznania kupił niedawno były dyrektor domu kultury. Kosztował 175 tys. zł. XIX-wieczny budynek po powojennej wyprowadzce ewangelickich Niemców był magazynem rolnym, silosem zboża i punktem wymiany butli gazowych. Nowy właściciel chce teraz urządzić tam Centrum Dialogu z przestrzenią do wystaw i koncertów oraz miejscem noclegowym dla gości.

Majątkami niegdyś sakralnymi dzisiaj dysponują różni właściciele. Przykładowo, poewangelicki kościół w Śliwicach koło Tucholi od dwóch lat opatrzony jest banerem z napisem „na sprzedaż”. Jednak jego obecny zarządcanie narzeka na nadmierne zainteresowanie potencjalnych kupców i to pomimo atrakcyjnej rynkowo ceny, oscylującej w okolicach 160 tysięcy złotych.

Na o wiele bardziej ryzykowny krok zdecydowała się fundacja, która zarządza Opactwem Cystersów w Lubiążu. Często organizowane są tam różne imprezy, ale największe kontrowersje wzbudza festiwal Electrocity. Jedna z festiwalowych scen zlokalizowana jest bowiem w opuszczonym kościele, gdzie czołówka djów z całego świata serwuje publiczności najcięższe odmiany techno. Zarządcom przyświeca jednak światły cel – ze środków pozyskanych od tymczasowych najemców zostanie odrestaurowany cały zespół klasztorny.

Dlaczego warto ulec nietypowej modzie?

Inwestycja w tego typu budynek to wyzwanie, które się opłaca. Nietypowa bryła, unikatowe zdobienia wnętrza, a przede wszystkim konieczność kreatywnego podejścia do inwestycji – wszystko to sprawia, że aranżacja kościoła na restaurację, hotel lub prywatne mieszkanie przyciąga zainteresowanie i nobilituje inwestora. Niejednokrotnie to jedyna szansa, aby uratować budynek przed zapomnieniem, a przeprowadzony remont w pewnym stopniu może pomóc w zachowaniu charakteru dawnego miejsca. Ze względu na kontrowersje jakie budzi pomysł przerobienia dawnej świątyni na klub nocny lub dyskotekę, wciąż szerszym zainteresowaniem cieszy się lokowanie w takich budynkach inicjatyw bardziej spójnych z ich charakterem: na przykład miejsc związanych z kulturą czy oświatą lub też innej działalności, która sprawia, że założony kształt inwestycji współgra z szacunkiem godnym pierwotnej funkcji nieruchomości.

Royal Apartment, Angel Wawel
Royal Apartment, Autor: Angel Wawel, mat. prasowe 
Royal Apartment, Angel Wawel

Aranżacja dawnych budynków sakralnych to także sposób na wyróżnienie swojej działalności. Idealnym przykładem jest Chapel of Brigittines w Brukseli. Barokowa świątynia z 1667 roku przez sto lat służyła wiernym, później produkowano w niej broń, sortowano listy, działał tam przytułek dla bezdomnych oraz rzeźnia. W 2007 roku w dawnym kościele stworzono Centrum Sztuki Współczesnej. Obok barokowej bryły powstała nowoczesna dobudówka projektu włoskiego architekta Andrea Bruno oraz pracowni Sum Project z Brukseli, którakształtem i kolorem materiałów elewacyjnych przypomina mocno uproszczoną XVII-wieczną kaplicę. Podobieństwo a zarazem kontrast obu elewacji to przykład udanego połączenia nowoczesności z  tradycją.

Drugie życie kaplicy

Rewitalizacja zapomnianych świątyń to szansa, aby tchnąć w nie drugie życie. To także zwrot ku tradycji i elegancji. W Polsce ten trend przybiera na sile, a znużenie wielkomiejskim szykiem apartamentowców ze stali i szkła w widoczny sposób odciska piętno na rynku nieruchomości. Zyskują stylowe kamienice czy apartamenty w loftach. Odważnym, ale zgodnym z zapotrzebowaniem rynku jest kierunek, w jakim postanowili pójść projektanci inwestycji Angel Wawel, której częścią jest Apartament Królewski. Urządzony on został w dawnej siedzibie zakonu koletek, w skład której wchodzi kaplica o ścianach i suficie pokrytych polichromiami. Zostaną one odrestaurowane, a w zdesakralizowanej kaplicy znajdował się będzie salon z oknami wychodzącymi na Zamek Królewski na Wawelu.

Choć Angel Wawel to nowoczesna i luksusowa nieruchomość, pierwsze skrzypce gra tu przede wszystkim klimat i dusza tego miejsca - podobnie jak w innych zdesakralizowanych budowlach, których adaptacji podejmuje się coraz więcej śmiałków. Aranżacja kościołów czy kaplic pod eleganckie apartamenty to rozwiązanie tyleż śmiałe, co logiczne – szyk i luksus nie jawią się jako naturalne, gdy w wyraźny sposób odstają od miejsca, w którym podjęta jest próba ich ulokowania. Nie sztuką jest dziś przecież nabyć podupadłą nieruchomość – prawdziwą sztuką jest tchnąć w nią życie. O sukces jest tym trudniej, gdy mówimy o miejscach, których pierwotne przeznaczenie budowane było pobudkami duchowymi i religijnymi, a nie funkcjonalnymi i użytkowymi.

Podobne artykuły