google

    dewocjonalia, szaty liturgiczne, ogrzewanie kościoła

    Kursy walut 16.10.2018
    1 USD
    3.7036
    -0.0055
    1 EUR
    4.2919
    -0.0008
    1 CHF
    3.7505
    0.0003
    1 GBP
    4.8872
    0.0152
    1 RUB
    0.0565
    0
    Newsletter
    Otrzymuj wiadomości o nowościach w branży
    Podaj imię i nazwisko:
    Twój adres email:
     
    Zobacz na mapie
    Chcę dodać:
    W zasięgu km

    • Białe karty Ewangelii

    To nie było pierwsze spotkanie Ojca Świętego z polskim duchowieństwem. Jednak wcześniej  nie były na nich zwrócone oczy tylko polskich wiernych, ale także pielgrzymów z całego świata.

    ks. Artur Stopka

    Papież Franciszek jeszcze był w Polsce, a w internecie już zaczęły krążyć komentarze, że w serwisach aukcyjnych rozpoczęła się wyprzedaż kanap. Złośliwi dodawali, że głównie pochodzą z polskich plebanii i są bardzo „wyleżane”. Ale były też inne głosy. Niektórzy publicyści twierdzili, że papież okazuje księżom za mało czułości, a oni przecież ciężko harują w coraz trudniejszych warunkach.

    Spotkanie następcy św. Piotra pielgrzymującego do jakiegoś kraju z tamtejszymi biskupami, księżmi, siostrami zakonnymi, osobami konsekrowanymi i z seminarzystami to coś oczywistego. Spotykał się z nimi Jan Paweł II podczas swych licznych podróży, spotykał się Benedykt XVI, spotyka się też Franciszek. Co zostaje z tych spotkań? Czasami na dobre zakorzenia się w świadomości lokalnego Kościoła jakaś jedna myśl. Tak jak na przykład po pielgrzymce Benedykta XVI do Polski, która miała miejsce dziesięć lat temu, na trwałe w świadomość nie tylko zaangażowanych katolików weszło sformułowanie: „Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by znał się na sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego”. Tylko tyle i aż tyle. Te słowa bywają przypominane w różnych kontekstach. Czasami jako ostre napomnienie i wyrzut, czasami jako pozytywne określenie kapłańskiej misji i tożsamości w XXI wieku.

    Co zostanie po spotkaniach z polskimi duchownymi papieża Franciszka? Czas pokaże.

    Jak ojciec do dzieci

    Po wizycie Franciszka w Meksyku, która miała miejsce w lutym tego roku, emocje i kontrowersje wzbudziło opublikowane długie i stanowcze przemówienie Ojca Świętego skierowane do tamtejszych biskupów. Podczas spotkania z polskimi biskupami w katedrze na Wawelu, które było jednym z pierwszych punktów jego pobytu w Polsce, przemówienia nie było. Na życzenie Franciszka miała miejsce rozmowa. Odbyła się przy drzwiach zamkniętych. Podobno było rodzinnie, papież mówił jak ojciec do dzieci o współczesnym Kościele, zranionym i pokrzywionym świecie, bliskości, uchodźcach, trafianiu do ludzi, którzy żyją, jakby Boga nie było, kościelnym cenniku. Co jeszcze i bardziej szczegółowo działo się w wawelskiej katedrze przez ponad godzinę, pozostaje tajemnicą. Niektórzy obserwatorzy twierdzili, że wychodząc ze spotkania z polskimi hierarchami, Franciszek sprawiał wrażenie kogoś, kto najtrudniejsze zadanie podczas wizyty w Polsce ma za sobą.

    Przekaz konkretny i osobisty

    Spotkanie Ojca Świętego z kapłanami, zakonnicami i zakonnikami, świeckimi konsekrowanymi i seminarzystami odbyło się w czwartym, przedostatnim dniu pielgrzymki. To był dzień w sposób szczególny poświęcony miłosierdziu. Papież przewodniczył Mszy św. w sanktuarium św. Jana Pawła II, do którego przybył prosto z łagiewnickiej bazyliki. Miejsce, czas i kontekst tego spotkania miały znaczenie. Nie były przypadkowe. Nieprzypadkowy był również fragment z Ewangelii św. Jana odczytany podczas liturgii (J 20, 19–31). Opowiadał o tym, co się działo w Wieczerniku po zmartwychwstaniu Jezusa, zarówno pierwszego dnia, jak i osiem dni później. Jak wskazał Franciszek, mówił o „miejscu, o uczniu i o księdze”. Na tej kanwie papież oparł swoje przesłanie skierowane do duchowieństwa.

    Co Franciszek dał polskim biskupom, księżom, zakonnikom i zakonnicom oraz konsekrowanym i przyszłym duchownym do przemyślenia? Na co zwrócił uwagę?
    Jako jeden z adresatów papieskich słów czuję, jak jego przekaz jest gęsty i konkretny. Jak dotyka mnie osobiście.

    Uderzający kontrast

    Rozwijając temat „miejsca”, papież mówił o tym, że Jezus zamkniętych w Wieczerniku uczniów posyła na cały świat, że od samego początku pragnie, żeby Kościół wychodził na zewnątrz, aby szedł do świata. „Uderzający kontrast: podczas gdy uczniowie zamykali drzwi ze strachu, Jezus posyła ich na misję; chce, aby otworzyli drzwi i wyszli szerzyć z mocą Ducha Świętego przebaczenie i pokój Boży”. Czy słysząc takie słowa, da się uniknąć skojarzenia z zamkniętymi niczym niedostępne twierdze plebaniami, do których wierni (i nie tylko oni) nieraz dobijają się bezskutecznie? Ze świątyniami, w których poza czasem Mszy św. da się wejść co najwyżej do przedsionka, a często nie da się w ogóle sforsować drzwi? Nie wiem. Może da się uniknąć takich skojarzeń. Mnie one przyszły do głowy od razu. Wiem dobrze, o co chodziło Franciszkowi, gdy mówił: „W naszym życiu kapłanów i osób konsekrowanych często może pojawić się pokusa, by ze strachu lub wygody pozostać trochę zamkniętymi w nas samych i w naszych środowiskach”. Odczułem niepokojące ukłucie, gdy Ojciec Święty mówił, że Jezus wskazuje drogę tylko w jednym kierunku – wyjść z naszych ograniczeń, że to podróż bez biletu powrotnego, że chodzi o to, by dokonać wyjścia z naszego „ja”, aby stracić swoje życie dla Niego, idąc drogą daru z samego siebie.

    Zdaję sobie sprawę, że będąc księdzem, łatwo zapomnieć, iż „Jezus nie lubi dróg przemierzanych połowicznie, przymkniętych drzwi, podwójnego życia. Wymaga, by wyruszyć w drogę bez obciążeń, wyjść, rezygnując ze swoich zabezpieczeń, mocni jedynie w Nim”. Że w tym gronie, do którego zostałem powołany, życie składa się z konkretnej miłości, służby, dyspozycyjności, bez przestrzeni zamkniętych i własności prywatnych dla własnej wygody. Że nie ja wybieram miejsce, że marnowaniem czasu jest szukanie wygody, bezpieczeństwa, unikanie ryzyka, izolacja, chodzenie wytyczonymi dawno, sprawdzonymi drogami, skupienie na własnych sprawach.

    Źródło:
    Przewodnik Katolicki
    Artykuł został dodany przez firmę

    Drukarnia i Księgarnia Św. Wojciecha Sp. z o.o. (Wydawnictwo Święty Wojciech)

    Wydawnictwo Święty Wojciech (Drukarnia i Księgarnia Św. Wojciecha Sp. z o.o.) działa od 1895 roku. Wydaje Pismo Święte, modlitewniki, książki o wierze i duchowości, słowniki, poradniki, albumy, książki dla dzieci i młodzieży, podręczniki do nauki religii

    » Zapoznaj się z ofertą firmy
    Aby w pełni wykorzystać funkcjonalność portalu
    wymień swoją przeglądarkę na nowszą wersję.