google

    dewocjonalia, szaty liturgiczne, ogrzewanie kościoła

    Kursy walut 20.10.2017
    1 USD
    3.5966
    0.007
    1 EUR
    4.2452
    0.0071
    1 CHF
    3.6601
    -0.0094
    1 GBP
    4.7221
    0.0013
    1 RUB
    0.0625
    0.0001
    Newsletter
    Otrzymuj wiadomości o nowościach w branży
    Podaj imię i nazwisko:
    Twój adres email:
     
    Zobacz na mapie
    Chcę dodać:
    W zasięgu km

    • Wywiad z proboszczem z Italii

    ...Nie politycznie, ale ewangelicznie

    Z Francesco Marcoaldim, proboszczem, który przyjął do swojej parafii w Ventimiglia we Włoszech ponad stu uchodźców, o zaangażowaniu wspólnoty w pomoc emigrantom rozmawia ks. Mirosław Tykfer

    Kilka tygodni temu zamknięto obóz dla uchodźców, który znajduje się niedaleko parafii, gdzie Ksiądz jest proboszczem. Wy ich przyjęliście.

    Rząd postanowił zamknąć obóz z powodów higienicznych. Uchodźcy błąkają się wszędzie, głównie zajmują plaże, są pod mostami i śpią wzdłuż rzeki. Ponad stu uchodźców dotarło do naszej parafii. Przyjęliśmy ich. Najpierw zatrzymali się w dużej sali pod kościołem, bo tam mamy prysznice, a następnego dnia czekali, żeby ktoś konkretnie im pomógł. Bardzo wspiera nas Caritas. Uważam, że nie mogliśmy tych ludzi zostawić, ale idąc za głosem papieża Franciszka, powinniśmy integrować ich z naszą wspólnotą.

    To brzmi idealistycznie, a jakie są Księdza osobiste odczucia?

    Jestem przekonany, że naszym zadaniem jest budowanie mostów, a nie murów. Poza tym Ewangelia mówi o miłości bliźniego i my staramy się to robić. Kiedy zjawili się u nas uchodźcy, nie wszyscy mieszkańcy byli na nich otwarci. To była jednak tylko pierwsza reakcja. My ich przyjęliśmy. Jeśli zdarzy się coś podobnego w przyszłości, zrobimy to samo. Przyprowadziła ich tutaj wojna, bieda, głód i brak pracy tam, gdzie mieszkali dotychczas. Czasami toczą się wojny domowe, i to od dawna. Pozostawiają więc swoje rodziny, a wielu z nich nigdy już ich nie zobaczy.

    Skąd przyszli?

    Większość z nich to ludzie młodzi, między 20. a 28. rokiem życia. Jest też młodzież poniżej 18. roku życia. Pochodzą głównie z Sudanu, Somalii, Etiopii, Nigerii i innych krajów Afryki. Prawie wszyscy to muzułmanie. Dotarli do nas ci, którzy przeżyli. Starsi i słabsi umarli lub zginęli w drodze.

    Co zamierzają?

    Przyjęli naszą pomoc z ogromną wdzięcznością. Po zamknięciu obozu postanowili ruszyć do Francji, ale policja zagrodziła im drogę. Chcą dostać się do Francji, bo tam mają już swoich krewnych i przyjaciół. Większość z nich jest jednak samotna i chce zacząć nowe życie we Francji, gdzie ich zdaniem będzie to łatwiejsze niż we Włoszech. Ponadto pochodzą często z byłych kolonii francuskich, więc mówią po francusku. Francja zamknęła jednak granice i nie wpuszcza nikogo bez wizy.

    Mówił Ksiądz, że parafianie nie zawsze reagowali pozytywnie.

    Teraz bardzo nam pomagają. Przynoszą odzież i jedzenie. Bardzo wspomagają Kościół. Dzięki obecności uchodźców buduje się między nami jeszcze większa wspólnota. Robimy wszystko, żeby emigranci zaznali choć trochę spokoju i mieli gdzie przenocować. Oddaliśmy muzułmanom jedną z naszych sal katechetycznych, żeby mogli się modlić w czasie ramadanu. Nasze parafie otwierają dla nich swoje domy. Staramy się też uczyć języka arabskiego, żeby się lepiej z nimi komunikować.

    Źródło:
    Przewodnik Katolicki
    Artykuł został dodany przez firmę

    Drukarnia i Księgarnia Św. Wojciecha Sp. z o.o. (Wydawnictwo Święty Wojciech)

    Wydawnictwo Święty Wojciech (Drukarnia i Księgarnia Św. Wojciecha Sp. z o.o.) działa od 1895 roku. Wydaje Pismo Święte, modlitewniki, książki o wierze i duchowości, słowniki, poradniki, albumy, książki dla dzieci i młodzieży, podręczniki do nauki religii

    » Zapoznaj się z ofertą firmy
    Aby w pełni wykorzystać funkcjonalność portalu
    wymień swoją przeglądarkę na nowszą wersję.