google

    dewocjonalia, szaty liturgiczne, ogrzewanie kościoła

    Kursy walut 20.10.2017
    1 USD
    3.5966
    0.007
    1 EUR
    4.2452
    0.0071
    1 CHF
    3.6601
    -0.0094
    1 GBP
    4.7221
    0.0013
    1 RUB
    0.0625
    0.0001
    Newsletter
    Otrzymuj wiadomości o nowościach w branży
    Podaj imię i nazwisko:
    Twój adres email:
     
    Zobacz na mapie
    Chcę dodać:
    W zasięgu km

    • Wątpiącym radzić

    Uczynek miłosierdzia wobec duszy to m.in. słowo zachęty. Choć brzmi banalnie, w praktyce okazuje się zabiegiem dość skomplikowanym.

    ks. Mirosław Tykfer

    Najpierw warto zrozumieć przyczyny i naturę tego, co nazywamy zwątpieniem na drodze wiary. Polecam myśli trzech znakomitych autorów, którzy sprawę trochę wyjaśniają.

    Newman, Blondel, Dostojewski

    Pierwszym jest John Henry Newman, który twierdził, że Bóg celowo nie rozświetla całej doliny życia, którą człowiek idzie do wieczności. Gdyby tak było, człowiek przeszedłby przez nią, wzrastając jedynie fizycznie, a duchowo pozostałby karłem. Dopiero bowiem przez wchodzenie w ciemność wiary, poczucie opuszczenia przez Boga, a nawet brak pewności o Jego miłość, człowiek czuje się wezwany do coraz głębszego zaufania wobec Boga. Zdaniem Newmana ufne zawierzenie otwiera najszerzej serce człowieka na Bożą obecność.
    W podobnym tonie pisał o wierze Maurice Blondel. Był jednym z pierwszych pisarzy chrześcijańskich, który z taką wyrazistością ujmował wiarę w kategoriach egzystencjalnego dramatu. Twierdził, że istnienia Boga nie da się udowodnić żadnymi racjonalnymi dowodami. Można natomiast uwierzyć w Niego w postawie zaufania wobec tajemnicy życia, które poważnej refleksji człowieka wciąż wydaje się niespełnione. Wszystko, co człowiek podejmuje tu na ziemi – twierdził francuski pisarz – w końcu przynosi jakieś rozczarowanie, wydaje się zbyt płaskie w stosunku do jego oczekiwań, zbyt blade wobec jego pragnień. No i właśnie to nieustanne niedokończenie jest źródłem dramatu wiary, która musi ufnie czekać na spełnienie się wszystkich Bożych obietnic.

    O lekturach Dostojewskiego wspomnę tutaj bardzo ogólnie. Rosyjski autor wiarę definiował przez pryzmat ludzkiego wołania o więcej. Nie tyle więcej posiadania rzeczy materialnych, ale pragnienia większego poczucia głębokiego sensu życia w jego sprzecznościach i kontrastach. Tym bardziej jeśli owego poczucia zaczyna brakować również w atmosferze niezrozumienia przez innych.

    Dramat wiary i zwątpienie

    Zwątpienie na drodze wiary nie zawsze jest więc wynikiem grzechu czy oddalenia od Boga. Choć i tak oczywiście bywa. Newman, Blondel i Dostojewski przekonują, że natura samej wiary jest taka, że nie da się jej sprowadzić do intelektualnego aktu przyjęcia katechizmowych prawd, ale jest ona w istocie otwarciem serca na to, co je przekracza, co objawia się jako źródło nieskończonego dobra i piękna. Ani ukończone studia z teologii, ani też dogłębna znajomość Pisma Świętego i Katechizmu Kościoła katolickiego, nie usuną nigdy tego dramatu wiary, która pośród zniechęcenia nieustannie musi poszukiwać Bożej obecności, Jego piękna i oparcia w Jego dobroci. Jak więc radzić wątpiącym, jeśli samo wątpienie jest w pewnym sensie elementem rozwoju wiary? Proponuję przyjrzeć się Bożej pedagogice wiary wobec wątpiących, jakiej uczy Pismo Święte.

    Zachęta do wytrwania

    Jeden z ciekawszych jej przykładów odnajdujemy w opowieści o Izraelitach, którzy uciekli z niewoli w Egipcie i musieli przebyć długą drogę do Ziemi Obiecanej. W momencie odczuwania silnego lęku o to, czy faraon nie dopadnie ich i nie sprowadzi z powrotem do niewoli, wołają do Mojżesza: „Czyż nie mówiliśmy ci wyraźnie w Egipcie: Zostaw nas w spokoju, chcemy służyć Egipcjanom. Lepiej bowiem nam było służyć im, niż umierać na tej pustyni”. Na co Mojżesz odpowiedział ludowi: „Nie bójcie się! Pozostańcie na swoim miejscu, a zobaczycie zbawienie od Pana” (Wj 14, 12–13). Pomaganie w zwątpieniu wymaga więc najpierw uspokojenia. Dobra rada nie może polegać na tym, że będziemy kogoś pouczać, co powinien zrobić, a tym bardziej nie powinna ona opierać się na ocenie przyczyn samych wątpliwości. Dobra rada jaką daje Mojżesz wątpiącym Izraelitom jest taka, aby przestali się bać. Jeszcze niczego nie muszą postanawiać, o niczym nie muszą od razu rozstrzygać, ale mają się zwyczajnie uspokoić. Św. Ignacy Loyola polecał, aby nigdy nie podejmować ważnych decyzji w czasie emocjonalnego rozchwiania, ale pozwolić sobie na chwilowe wycofanie i wyciszenie.

    Ufna modlitwa

    Wyciszając burzliwe emocje narodu, Mojżesz dodaje jeszcze jedną bardzo ważną wskazówkę. Zachęca Izraelitów, aby w tym krytycznym momencie „pozostali na swoich miejscach”. Wiedział przecież, że mieli oni ochotę powrócić do Egiptu. Nawet gdyby się okazało, że będą na nowo żyć w niewoli. Nadzieje wzbudzone przez Mojżesza wydały im się teraz zupełnie nierealne, a droga zbyt trudna. Zawołanie o nieruszanie się z miejsca miało więc znaczenie dużo ważniejsze, niż zwykłe zatrzymanie się na pustyni. Było w istocie wezwaniem do tego, aby w ufnej postawie chcieli jeszcze poczekać.

    Źródło:
    Przewodnik Katolicki
    Artykuł został dodany przez firmę

    Drukarnia i Księgarnia Św. Wojciecha Sp. z o.o. (Wydawnictwo Święty Wojciech)

    Wydawnictwo Święty Wojciech (Drukarnia i Księgarnia Św. Wojciecha Sp. z o.o.) działa od 1895 roku. Wydaje Pismo Święte, modlitewniki, książki o wierze i duchowości, słowniki, poradniki, albumy, książki dla dzieci i młodzieży, podręczniki do nauki religii

    » Zapoznaj się z ofertą firmy
    Aby w pełni wykorzystać funkcjonalność portalu
    wymień swoją przeglądarkę na nowszą wersję.