google

    dewocjonalia, szaty liturgiczne, ogrzewanie kościoła

    Kursy walut 21.08.2017
    1 USD
    3.6408
    -0.0051
    1 EUR
    4.2747
    -0.0079
    1 CHF
    3.7641
    -0.029
    1 GBP
    4.6882
    -0.0167
    1 RUB
    0.0616
    0.0002
    Newsletter
    Otrzymuj wiadomości o nowościach w branży
    Podaj imię i nazwisko:
    Twój adres email:
     
    Zobacz na mapie
    Chcę dodać:
    W zasięgu km

    • By dobro miało ostatnie słowo

    Z bratem Aloisem, przeorem wspólnoty z Taizé
    rozmawia ks. Dariusz Madejczyk

    Jakie myśli towarzyszą dziś Przeorowi Taizé, gdy tutejsza wspólnota staje wobec niezwykle znaczących w jej historii dat: 100. rocznicy urodzin brata Rogera, 75. rocznicy jego przyjazdu do Taizé i wreszcie 10 lat, które mijają od jego śmierci?

    – Odczuwam przede wszystkim wielką wdzięczność za ten czas, ale też bardzo szczególną radość. Jest to radość z tego, że Bóg pozwala nam żyć w naszej małej wspólnocie i zarazem współtworzyć ciągłość tego doświadczenia wiary przeżywanej razem. W tych dniach ta radość konkretyzuje się w bardzo namacalny sposób, ponieważ wszyscy bracia, którzy żyją w rozmaitych fraterniach na całym świecie po raz pierwszy znaleźli się razem w Taizé. Jest to okazja, by odnowić się w naszym powołaniu do życia wspólnotowego oraz by pomagać sobie w przeżywaniu trudności, które przynosi życie, każde życie: i to w rodzinie, i to we wspólnocie. To doświadczenie rozmaitych trudności jest też naszym doświadczeniem, które chcemy podjąć razem, pomagając sobie w tej wspólnocie, którą tworzymy.

    Radością tych dni jest też świadomość, że młodzież, która przyjeżdża do Taizé, rozumie jak wielkie znaczenie przywiązujemy do kwestii solidarności. Widzimy, że młodzi chcą być hojni w dawaniu siebie innym. Szukają odpowiedzi na pytanie: jak tworzyć społeczeństwo bardziej solidarne; co robić, by ludzie byli coraz mniej zamknięci, a bardziej otwarci na siebie.

    Dziesięć lat temu podjął Brat bardzo szczególne zadanie pokierowania wspólnotą, której życie było związane od samego początku z życiem brata Rogera. Jak Brat postrzega tych dziesięć lat, które minęły od tragicznej śmierci Waszego Założyciela?

    – Przede wszystkim muszę powiedzieć, że tych dziesięć lat minęło niezwykle szybko. Ale mimo to czuję wciąż na nowo to samo, co czułem zaraz po śmierci brata Rogera. Była to śmierć straszna, pełna przemocy, gwałtowna. Był to dla nas wielki szok, ale – choć brzmi to paradoksalnie – szok uzdrawiający. Jako bracia wówczas bardzo zbliżyliśmy się do siebie. Dziesięć lat temu trudno było mówić w taki sposób, ale dziś możemy powiedzieć, że także to trudne doświadczenie jest dla nas Bożym darem. Śmierć brata Rogera pozostaje dla nas swoistym znakiem, który przypieczętowuje całe jego przesłanie, jest ona jakby ostateczną konsekwencją tego wszystkiego, co on nam ofiarował, całego jego życia. Można właściwie powiedzieć, że jego życie i jego śmierć są ze sobą złączone. Jest to jakby jedno przesłanie.

    Co jest szczególnym skarbem ofiarowanym przez brata Rogera, który wspólnota stara się dziś pielęgnować i dawać innym?

    – Myślę, że można by w tym momencie wskazać na dobro i przebaczenie. Brat Roger był zawsze gotowy przebaczać i zawsze walczyć, by dobro miało ostatnie słowo. Chciał, żeby we wszystkich trudnościach zwyciężało zawsze dobro człowieka. To jest bardzo trudne, ponieważ wiele jest dziś różnych konfliktów. Brat Roger nie zatrzymywał się jednak nigdy w ogniu polemik. Był człowiekiem wewnętrznego pokoju, który w moim przekonaniu był znakiem obecności Ducha Świętego w jego życiu.

    Wspólnota Taizé tego ducha pokoju wciąż pielęgnuje i daje młodym, którzy przyjeżdżają na wzgórze…

    – Bardzo chcemy, by młodzi wciąż na nowo mogli odnajdywać tutaj ten pokój serca, którym obdarowywał nas brat Roger. On starał się odcisnąć tak mocny ślad na sposobie życia naszej wspólnoty, żebyśmy potrafili nieustannie żyć duchem przebaczenia i miłosierdzia i robili to jakby niezależnie od zasad zapisanych w regule. Miłosierdzie to słowo klucz do naszego życia, coś naturalnego, co wpisuje się w życie naszej wspólnoty i od czego to wspólnotowe życie jest w jakimś sensie uzależnione. Bez takiej postawy nasze życie byłoby niemożliwe, zwłaszcza, że jesteśmy wspólnotą, w której pisane zasady życia są zredukowane do minimum. Bez postawy miłosierdzia nie dałoby się tak żyć. Sądzę, że młodzież, przyjeżdżając do Taizé, właśnie w takiej postawie odnajduje pokój serca, którego szuka.

    Źródło:
    Przewodnik Katolicki
    Artykuł został dodany przez firmę

    Drukarnia i Księgarnia Św. Wojciecha Sp. z o.o. (Wydawnictwo Święty Wojciech)

    Wydawnictwo Święty Wojciech (Drukarnia i Księgarnia Św. Wojciecha Sp. z o.o.) działa od 1895 roku. Wydaje Pismo Święte, modlitewniki, książki o wierze i duchowości, słowniki, poradniki, albumy, książki dla dzieci i młodzieży, podręczniki do nauki religii

    » Zapoznaj się z ofertą firmy
    Reklama sponsorowana: Zamów reklamę
    Aby w pełni wykorzystać funkcjonalność portalu
    wymień swoją przeglądarkę na nowszą wersję.